PTTK Ciechanów

Loading Flash movie...


KONTAKT

Biuro PTTK
06-400 Ciechanów
ul. Warszawska 33
(wejście od ul. Mikołajczyka)

e-mail: pttk@ciechanow.pl

tel. fax kon.
23 672 34 20
23 672 58 65
604 173 457

Czynne
od poniedziałku
do piątku
w godzinach
9.30-16.00.

Zapraszamy


Znajdziesz nas na:


biuro
Loading Flash movie...

Podróżuj z nami

mazowsze.szlaki.pttk


Nasz partnerKatalog firm


Z HISTORII


Początki turystyki kwalifikowanej w Ciechanowie,

 W okresie międzywojnia w Polsce działały dwie organizacje propagujące turystykę i krajoznawstwo: powstałe w 1875 r. Towarzystwo Tatrzańskie i założone w 1907r.
Polskie Towarzystwo Krajoznawcze (PTK).
 PTK liczyło w przeddzień wybuchu I wojny światowej prawie 6 tys. członków, zrzeszonych w centrali w Warszawie i 26 oddziałach prowincjonalnych. Jednym z takich oddziałów był oddział zawkrzyński (tak właśnie pisany - Zawkrzyński)w Mławie. W tym mieście Towarzystwo prowadziło też Muzeum Mazurskie (jego zbiory przepadły podczas II wojny światowej). Na Mazowszu były jeszcze oddziały w Ostrołęce, Błoniu, Łowiczu, Siedlcach. Nie było natomiast oddziału w Ciechanowie. Działali za to członkowie- korespondenci. W sprawozdaniu za rok 1913 w guberni płockiej wymienia się sześciu członków korespondentów, tym Jadwigę Milewską z Rembówka k. Ciechanowa , Tadeusza Rudowskiego z Rumoki i Bronisława Grzelińskiego z Mławy. W 1910 r. powołano miesięcznik "Ziemia", która była organem prasowym PTK, propagatorem krajoznawstwa. PTK do wybuchu I wojny zdążyło rozwinąć ożywioną działalność wydawniczą, naukową (gromadzenie zbiorów etnograficznych i przyrodniczych, powoływanie bibliotek), a także działalność popularyzującą krajoznawstwo. Wzrastał ruch wycieczkowy, który zaczęto nazywać turystyką. W Towarzystwie skupieni byli wybitni uczeni, przyrodnicy, pisarze, działacze społeczni i niepodległościowi, światli ziemianie. Nic więc dziwnego, że organizacja ta cieszyła się powszechnym szacunkiem i zainteresowaniem społecznym. A po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku stała się wiodącą organizacją krajoznawczą w odrodzonym państwie i kuźnią kadr dla wielu instytucji państwowych i społecznych.
 Przed II wojną światową podstawową, a może jedyną, formą turystyki zorganizowanej w Ciechanowskiem były wycieczki szkolne. W Ciechanowie organizatorem takich wycieczek było Gimnazjum im. Z. Krasińskiego, a najczęstszym miejscem grupowych wyjazdów młodzieży była pobliska Opinogóra. Co rocznie, 2 maja, w dzień imienin Zygmunta cała szkoła pod opieką nauczycieli wybierała się ciuchcią do Opinogóry. Chociaż Opinogóra po zniszczeniach I wojny nie powróciła do swojej świetności, zamek był zrujnowany, park zaniedbany, ale mimo to, pomieszkujący w oficynie hrabia Edward Krasiński, ostatni ordynator otwarcie i serdecznie przyjmował młodzież. Często osobiście spełniał rolę przewodnika ciekawie opowiadającym nie tylko o Opinogórze, ale i o historii rodu. Drugim takim naturalnym miejscem wycieczek, łatwo osiągalnym ze względu na połączenie kolejowe była Gołotczyzna. Oczywiście nie było tam jeszcze żadnych obiektów udostępnionych do zwiedzania. Wówczas żył jeszcze Aleksander Świętochowski i wśród uczniów i nauczycieli osoba pisarza i fundatora szkół rolniczych budziła wielkie zainteresowanie. W 1934 roku najstarsza klasa Państwowego Gimnazjum im. Z. Krasińskiego wybrała się na uprzednio umówione spotkanie z największym ówczesnym pozytywistą. Opiekunem grupy dwudziestu kilku uczniów był nauczyciel gimnazjum Leonard Młynarski. Młodzież, jak wynika z relacji miała bardzo ciekawą, żywą lekcję z pisarzem. Na wycieczki w odleglejsze strony Polski większej grupy młodzieży, a ściśle mówiąc rodziców, nie było stać. Nie mniej, jak wspominają byli uczniowie Gimnazjum, od czasu do czasu organizowane były wyjazdy w góry i nad Bałtyk. Od czasu do czasu odbywały się też zorganizowane wycieczki do Warszawy - do teatru ub cyrku. Środek lokomocji - kolej, była już bardzo popularna i stosunkowo niedroga.
 Po II wojnie światowej PTK w nowej rzeczywistości społeczno-politycznej wznowiło działalność. Reaktywowano oddziały w dużych miastach, powstawały też nowe na ziemiach Odzyskanych. Pierwszy krajowy zjazd odbył się w 1947 r. Nie znalazłem żadnych śladów powstania oddziałów PTK w Ciechanowskiem (w 1950 r. istniał oddział PTK w Działdowie). W 1950 roku z połączenia Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego i Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego powstało Polskie Towarzystwo Turystyczno - Krajoznawcze. W pierwszych latach powojennych Ciechanów i cała ziemia ciechanowska była jedną wielką turystyczną pustynią. Zresztą nie był to czas na wędrowanie dla przyjemności. Jeśli już - to w poszukiwaniu domu, najbliższych, kawałka chleba i pracy.Ale upłynęło trochę czasu od utworzenia PTTK w kraju, i również w Ciechanowie zaczęło się pojawiać zainteresowanie turystyką. Pierwsza wzmianka pisemna o powstaniu koła PTTK pojawiła się w czasopiśmie "Głos Ciechanowa", który wychodził w Ciechanowie w latach 1954-57. Podczas wywiadu, który przeprowadziłem z Robertem Bartołdem w 1989 r. widziałem również legitymację ustanawiająca pana Bartołda Społecznym Opiekunem Zabytków PTTK. Legitymacja ta podpisana była przez prezesa ZG PTTK i wysokiego urzędnika Ministerstwa Kultury. Wśród założycieli ciechanowskiego koła PTTK, oprócz Roberta Bartołda byli:Lech Wróblewski, Jan Korzybski, Andrzej Klonowski, Alicja Cywińska. Pierwszym prezesem został Lech Wróblewski, lekarz z jednostki wojskowej. Tak więc za datę powstania PTTK w Ciechanowie należałoby przyjąć rok 1955 r. Wtedy to w kraju zaczął pękać stalinizm i pojawiły się pierwsze oznaki tzw. odwilży. Jak grzyby po deszcze powstawały organizacje społeczne, wiele z nich przetrwało do dziś.
 Robert Bartołd, wówczas redaktor w "Głosie Ciechanowa", w 1955 roku tak zachęcał zachęcał w kolejnych artykułach do wycieczek po ziemi ciechanowskiej: "Wsiada się rano na przystanku" "Łydynia" lub "Ciechanów Miasto" do wagonu i kupuje bilet do Krasnego. O! Ci co próbowali powiedzą - jakie to emocja sprawia już sama jazda makowskim ekspressem (chodzi o ciuchcię - RM). "Jeśli nie znasz uroków Krasnego - pisał - nie znasz znacznej części naszej ciechanowskiej ziemi...
 Obejrzyj w starym kościele piękne malowidła i rzeźby w nagrobkach... Park w Opinogórze ? mniejszy niż w Krasnem i bardziej zaniedbany, ale ma jeszcze tyle wdzięku i piękna. Z parkiem tym związała się nasza literatura. Po Zygmuncie pełno tu pamiątek...
 Można jeszcze inaczej spędzić niedzielę. Jechać pociągiem do Gołotczyzny, zwiedzić w Sońsku grodzisko sprzed tysiąca lat, zajść do grobu A. Swiętochowskiego i wrócić pieszo przez lasy bardońskie..."
 "Miłośnikom Żeromskiego poleca się jeszcze zajrzeć do Szulmierza.Obejrzeć dom, w którym pisarz mieszkał, podumać w starym parku..." I tak dalej...  A jak wyglądały w tamtych czasach zabytki Ciechanowa i okolic? Posłużymy się znów artykułem z"GC". T.L Młynarki, późniejszy red. naczelny "5 Rzek" opisał wrażenia jakie odniosła pierwsza wycieczka warszawiaków do Ciechanowa i Opinogóry."15 kwietnia 1956 r. Orbis i "Ekspres" zorganizowały pierwszą wycieczkę krajoznawczą do Ciechanowa i Opinogóry. Lecz cóż ujrzeli goście idąc ulica Wodną do zamku? Most drewniany przy elektrowni i bruk przed nim mieniły się kolorami tęczy od gęstej mazi samochodowych smarów. Jest to bowiem ulubione miejsce mycia samochodów chyba...pobliskiego garażu. Na moście uderzył warszawiaków fetor ścieków płynących z dalekiej mleczarni, a na ulicy Zamkowej, która niepokojąco przechyla się na prawo i wznosi skrzydłem w górę... świeże cmentarzysko miejskich śmietników, w którym niedługo utonie nawet słup linii elektrycznej. Dookoła zamku wycieczkowicze ujrzeli tylko zaniedbane pastwisko, przez które pomysłowi mieszkańcy Podzamcza zrobili dziką drogę... Ulica Zamkowa tonie zarówno w błocie jak i w nocnych ciemnościach. W Opinogórze podczas zwiedzania zabytkowego pałacyku myśliwskiego uczestnicy ujrzeli na podłodze "bigos", że niektórym zabrało się na wymioty. Czy opiekując się w ten sposób otoczeniem zabytków historycznych przyciągniemy do ziemi ciechanowskiej rzesze turystów z Warszawy. Na początku 1956 r. w Warszawie odbył się I zjazd społecznych opiekunów zabytków. Wtedy to Robert Bartołd opowiedział wszystkim o Opinogórze. Zaczął oczywiście słowami poety Zygmunta Krasińskiego: "W Mazowszu jest miejsce zwane Opinogórą. Trzy pagórki wznoszą się wśród rozległej równiny ? lasy z dala czarnym ja okrążają wieńcem, gaje zielone po niej rozsypane..."
 Porywające przemówienie opiekuna zabytków z Ciechanowa zakończone apelem o odbudowę zameczku Krasińskich i urządzenie muzeum spotkało się z zainteresowaniem oficjalnych gości zjazdu. Zaprowadzili oni Bartołda do radia, gdzie jeszcze raz powtórzył swoje wystąpienie. Usłyszała je cała Polska. Od początku 1957 roku w Ciechanowie zaczyna się ukazywać dwumiesięcznik, a potem kwartalnik o profilu społeczno-kulturalnym "Pięć Rzek". Jednym z jego założycieli (i przez krótki czas zastępcą red. naczelnego) był Robert Bartołd. Było to wręcz wymarzone miejsce do inicjowania kulturalnych, społecznych, w tym turystycznych przedsięwzięć. Już od pierwszego numeru "5R", członkowie zespołu i ludzie skupieni wokół redakcji wychodzili z niedorzecznymi wydawałoby się pomysłami. Oto tytuły z pierwszych numerów czasopisma: "Opinogóra - mazowiecki Wawel", "A jednak będzie świeciła Opinogóra", "Zamek Ciechanowski będzie odbudowany", "Czy wzejdzie księżyc nad Gołotczyzną?" Oczywiście nie były to jeszcze czasy gdy o wszystkim można było mówić wprost, a na pewno nie zachwycać się spuścizną po arystokracji. Pisał więc Robert Bartołd używając pewnych forteli i rozkładając akcenty, w myśl zasady: coś dla ludu, coś dla arystokratycznego poety...
"...odbudowany zamek zacznie świecić i promieniować będą z niego świetlica i biblioteka dla gromady, w podziemiach kino wiejskie, a dla podkreślenia związku z przeszłością naszej kultury w wieży umieszczone będzie małe muzeum poświęcone pamięci poety. Na pewno przybywać tu będą liczne wycieczki."(nr 3 5R) O pięknym parku Krasińskich i Czartoryskich w Krasnem pisał w podobnym stylu:
"Park w Krasenem stanowi olbrzymi kapitał w sensie materialnym i kulturalnym, dywidendę od niego winno czerpać całe społeczeństwo. Nie stanowi już jednak jakiegoś zamkniętego raju dla wybranych, jest zielonym salonem naszego regionu. Do salonu tego zapraszamy wszystkich "obcych", a autochtonów prosimy o branie go w opiekę przy każdej nadającej się okazji." Grunt pod turystykę przygotowywany był nie tylko publicystycznie. Niezmordowany Robert Bartołd, a także inni działacze wygłaszali odczyty o zabytkach i przeszłości ziemi ciechanowskiej. Powstawały kolejne organizacje, które miały za zadanie chronić przyrodę, zabytki, kulturę i historię ? Liga Ochrony Przyrody i TMZC, Koło Polskiego Towarzystwa Archeologicznego. Bartołd był inicjatorem i współorganizatorem, a także pracowitym członkiem wszystkich tych organizacji. Wspólnie z Janem Korzybskim zaczęli przemierzać zdezelowanym motorem ziemię ciechanowską, aby szukać śladów przeszłości. Ale nie tylko szukać, ale też ocalać od zapomnienia. Bartołd opisywał, Korzybski fotografował, a obaj panowie namawiali gospodarzy, administratorów PGR-ów, miejscowe władze, choćby do prowizorycznego zabezpieczenia obiektów. Plonem tych podróży były też pierwsze foldery, tzw. składanki, opisujące walory przyrodnicze i zabytkowe północnego Mazowsza. A na początku lat 60. powstał już w formie książkowej przewodnik. Był pierwszy przewodnik po ziemi ciechanowskiej autorstwa R. Bartołda, do którego do dziś odwołują się wszyscy autorzy wydawnictw turystycznych i regionalnych.Język, którego używał w publikacjach Bartołd, piękna polszczyzna, nie zestarzał się do tej pory. O pierwszej wycieczce autokarowej, zorganizowanej w dalsze regiony Polski można przeczytać również w cytowanych już "5 Rzekach". Zorganizował ją w styczniu 1960 r. w wielkim trudzie Teodor Młynarski, wówczas dyrektor Liceum Ogólnokształcącego dla dorosłych, na trasie: Ciechanów - Płock - Sochaczew - Żelazowa Wola - Łódź. Tam też, w Teatrze Nowym uczestnicy obejrzeli "Nieboską Komedię" Z. Krasińskiego. A tak Młynarski wyobrażał sobie ruch turystyczny na północnym Mazowszu:
"W wyobraźni widzę najciekawszą trasę wycieczek krajowych i zagranicznych: Warszawa-Żelazowa Wola-Płock-Opinogóra-Pułtusk-Warszawa. Na trasie tej uzbrojonej w nowoczesne obiekty usługowe widzę niekończący się korowód autokarów i za nim płonącą złotodajna strugę dewiz." Dziś wiemy, że ten "Korowód" podąża nieco inna trasą, ale autokary rzeczywiście do Ciechanowa, Opinogóry, Gołotczyzny i Pułtuska przyjeżdżają. Jest to głównie młodzież szkolna, ale nie brakuje tez dorosłych, w tym pokaźną grupę stanowią emeryci. Mam nadzieję, że i w Polsce rozwinie się bardziej również model "turystyki trzeciego wieku" jak np. w Niemczech czy Japonii, gdzie ludzie po skończonej aktywności zawodowej chętnie wybierają się grupowo na dalsze i bliższe wycieczki. Jednak u nas wciąż podstawową barierą jest strona finansowa. W końcu lat 50. i na początku 60. Robert Bartołd i Jan Korzybski zaczęli też trwale oznaczać miejsca związane z pobytem ważnych ludzi na ziemi ciechanowskiej, miejsca martyrologii, narodowej świetności, bitew, wojen i powstań. Formalnie nikt im nie zlecał tych zadań, nie było uchwał żadnych władz. Była to autentyczna, społeczna działalność wynikająca z przeświadczenia, że te miejsca trzeba ocalić od zapomnienia, pokazać miejscowym i przyjezdnym. Bartołd redagował teksty, Korzybski "organizował" tablice i kamienie. Szukali rzemieślników, którzy "za dziękuję" żłobili napisy. Te tablice i kamienie w większości przetrwały do dzisiaj. Robert Bartołd już pod koniec lat 50. i 60 zaczął też pełnić funkcje przewodnika terenowego oprowadzając wycieczki. Bo do Ciechanowa coraz częściej przyjeżdżają wycieczki. Nauczyciele liceów z Mazowsza przywożą całe klasy do Opinogóry i "wynajmują" Bartołda. Tylko on potrafił opowiadać barwnie o życiu i twórczości Zygmunta Krasińskiego, a przy grobie poety w podziemiach kościoła deklamować z pamięci "Nie Boską Komedię" i "Irydiona".
 W 1968 r. "Trybuna Mazowiecka" pisze o turystyce w Ciechanowie w artykule pod tytułem: "Dobry turysta - to ten, który wraca". Dowiadujemy się, że niekoronowana stolicą naszego regionu jest Ciechanów z Muzeum Romantyzmu w pobliskiej Opinogórze i ruinami zamku Książąt Mazowieckich. Zjeżdżają tu liczne wycieczki ze szkół i zakładów pracy. Brakuje jednak innych obiektów, które by pozwoliły turyście pozostać dłużej. I tu uwaga - "gdy mowa o perspektywach to" w Ciechanowie po roku 1970 ma powstać duży hotel miejski."I dalej..." A swego czasu powstał niezwykle interesujący projekt urządzenia zalążka ośrodka wypoczynkowego w Opinogórze."
 W 1972 r. "Trybuna Mazowiecka" w artykule "Zdrowe ambicje ciechanowskiej turystyki", twierdziła że "widać pobudzenie ruchu turystyczno-wypoczynkowego. " I dalej: "rzecz zrozumiała jest to zasługa garstki ludzi, rzec można, zapaleńców. Czy ich robota nie pójdzie na marne? Zależy to w znacznej części od społeczeństwa, od poparcia turystyki przez tutejsze przedsiębiorstwa, instytucje zakłady pracy." W 1970 r. powstało przy oddziale PTTK, który przeżywał lepsze i gorsze okresy, Biuro Obsługi Ruchu Turystycznego. Na etacie zaczęła pracować najpierw jedna, a potem dwie osoby. Gazeta donosiła, "że na życzenie zakładów pracy i turystów indywidualnych BORT organizować będzie wycieczki turystyczno-krajoznawcze w dowolnie obranych kierunkach", a także "załatwiać paszporty i wymianę dewiz". W 1975 r. powstało woj. Ciechanowskie i oprócz oddziału zaczął działać również zarząd wojewódzki PTTK. Oddziały powołano też we wszystkich miastach województwa: w Mławie, Płońsku, Pułtusku, Działdowie i Żurominie. W jednej z informacji wyczytałem, że PTTK w woj. ciechanowskim liczył 4 tys. członków skupionych w 7 oddziałach. I tu cytat: "wśród najaktywniejszych członków prym wiodą nauczyciele w różnym wieku, ale już doganiają ich młodzi robotnicy". Aktywne koła działają też w wielu zakładach pracy, np. w Stolbudzie i Zakładach Graficznych i szkołach. Najpopularniejsze są wycieczki piesze i rowerowe, ale w latach 70 i 80 ub. rozwija się też turystyka wyjazdowa. Szkoły i zakłady pracy korzystają z dofinansowań, funduszy socjalnych i innych źródeł i masowo wyjeżdżają w Polskę. Ciechanowski oddział PTTK jest organizatorem takich wyjazdów, a także kolonii, zlotów, rajdów i innych imprez turystycznych. Zmiany ustrojowe na przełomie lat 80 i 90 ub. wieku zweryfikowały wiele dotychczasowych założeń organizacji turystyki. Turystyka przede wszystkim stała się znaczącą gałęzią gospodarki i pożądanym dobrem. Niestety nie dla wszystkich dostępną. Ale to już inny temat. Na szczęście zwiedzanie najbliższych okolic do czego zachęcał Robert Bartołd i inni organizatorzy turystyki w Ciechanowskiem prawie nic nie kosztuje.

Ryszard Marut
(Wystąpienie na sesji naukowej poświęconej Robertowi Bartołdowi w Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie, styczeń 2007 r.)

wycieczka rowerowa po Warszawie
/powrót/

Copyright - PTTK Ciechanów 2012- grafika- Studio CAM'RAT